piątek, 25 lipca 2014

Jak leci!

Hej, post jest o tym co dotychczas robiłam. Mija już 4 tydzień wakacji, a ja nadal nigdzie nie pojechałam, siedzę w domu, miała się spytać cioci czy mogę do niej przyjechać lub wujka, ale oni mają śluby nie nich w sobotę, jutro i bym musiała dzisiaj wracać, dlatego z siostrą pytam się w niedziele czy mogę do któregoś z nich przyjechać.
 Na początku wakacji chyba w pierwszym tygodni byłam nad wodą, i trochę popływałam, a raczej pochodziłam, przypomniałam sobie był to dokładnie 7 lipiec pierwsze urodziny córki kuzynki mojej kuzynki, najlepiej było jak poszła z nami wtedy nad wodę, oczywiście poszła też kuzynka i jej synek, który niedawno skończył 3 lata.
 Od razu kuzynka ściągła jej spodenki i bluzeczkę i zostawiła w samym pampersie, jak nią od razu wziełam i poszła z nią pochodzić po wodzie, zapomniałam wcześniej ściągnąć butów i w dziwnej pozie je ściągałam z nią na rekach do tego jeszcze sobie siadłam.
Na początku włożyłam nogi do wody, i wziełam ją na kolano i później włożyłam do wody i od razu podkurczyła nóżki, ale znowu chciała wejść i ją włożyłam staneła i zaczeła chodzić.
Następnym razem na wodą byłam w ten poniedziałek było w tedy ładnie, ale nie mogłam pływać, tylko wchodziłam później trochę do wody. jeszcze byłam w wysowej, jest o tym post

i mam nadzieję że lucy jest jeszcze w polsce i będzie jakieś spotkanie w gorlicach lub w nowym sączu

2 komentarze:

  1. Fajnie, że byłaś nad wodą! Lucy na pewno jeszcze jest w Polsce nie martw się :)
    Obs za obs? Odpisz u mnie!
    http://mari-maari-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już obserwuję! Teraz ty :)
    http://mari-maari-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zaobserwowałeś napisz, jeśli mi się spodoba zaobserwuje
Za wszystkie komentarze dziękuję ! :)
Jak prosicie abym ja kliknęła w linki zawsze to robię, ale jestem za leniwa, aby do napisać i nie chce dawać krótkich komentarzy